Magdalena Pola…

Erasmus Plus bardzo lubi Florencję

30 sie 2019 - 18:26

Podczas tygodniowego pobytu we Florencji (23-28 lipca 2018) uczestniczyłem w trzydziestogodzinnym kursie „Photo & Video Making in our Classroom: Creating and Adapting Visual Resources”. Oprócz silnej polskiej reprezentacji (połowę uczestników stanowili Polacy) była Węgierka, Niemki, Hiszpanki i Włoszka.

Kurs prowadził meksykański reżyser Roberto Valdes. Zaprezentował nam jak dokładnie powinna wyglądać praca przed rozpoczęciem montażu, zatem nie uczyliśmy się obróbki materiału, tylko jak tworzyć scenariusz, kadry, jak filmować ujęcia, jak to robić prawidłowo. Na potrzeby szkolne krótkie filmiki tworzy jedna osoba, która zajmuje się wszystkim.

Pod okiem wykładowcy wraz z trzema koleżankami zrobiliśmy krótką etiudę filmową/impresję o Danete Alighieri, którego pomnik znajduje się obok Kościoła Santa Croce. Pomysłodawców było wielu, więc powstał intrygujący scenariusz, w którym nie mogło zabraknąć wątków muzycznych - we Florencji powstała pierwsza opera, która rozpoczęła nową kartę w historii sztuki dźwięku - zatem i taki wątek się pojawił.

Popołudniami, po intensywnych zajęciach, zwiedzałem stolicę  Toskanii, przy czym uwaga moja skupiona była przede wszystkim na sztuce. Jestem pod wielkim wrażeniem architektury Florencji i bogactwa dzieł tam się znajdujących. We Florencji żyli i tworzyli min. Dante Alighieri, Michał Anioł, Leonardo na Vinci. Moje kroki skierowane były w pierwszej kolejności do Galerii Uffizi, w której znajdują się dzieła znakomitych artystów takich jak m.in. Sandro Botticelli (Narodziny Wenus), Leonardo da Vinci (Zwiastowanie) czy Caravaggio (Głowa Meduzy), Museo di Palazzo Vecchio czy Casa Buonarotti, w którym mieszkał Michał Anioł. 

Przy wyborze Florencji jako miejsca kursu zaważyła muzyka. W tym mieście, powstała (pierwsza) opera (taki gatunek muzyczny). Za punkt honoru postawiłem sobie odnalezienie miejsca, w którym spotykała się Camerata Florencka, spod której pióra wyszły m.in. Dafne i Eurydyka - budynek należał do rodziny Bardi, na jednym ze zdjęć można odnaleźć wmurowaną pamiątkową tablicę upamiętniającą to wydarzenie.

Był to bardzo dobry i intensywny czas, a metody pracy nad tworzeniem filmu otworzyły mi oczy na kwestie, z których nie do końca zdawałem sobie sprawę.

Marcin Paździor