Sylwia Gajewska

Co przeczytać? Wczesnoszkolni polecają!

13 lut 2020 - 19:46

Książka Marcina Pałasza “Sposób na Elfa” bardzo mi się podobała z wielu powodów. 

Jest napisana w ciekawy sposób. Pokazuje świat widziany oczami człowieka i oczami psa. Znajduje się w niej wiele zabawnych sytuacji. Czytałem ją z chęcią i często się śmiałem. 

Opowieść ta pokazuje jak ważna jest dobra relacja dziecka z rodzicem: wspólne rozmowy, zaufanie do siebie, chęć wzajemnej pomocy, nawet w sprawach sercowych.  

Podobała mi się scena, w której Młody nie wiedział, jak oczarować dziewczynę, która mu się podobała. Duży pomógł mu zrealizować plan, który polegał na tym, że ojciec spuścił syna z dachu po linie do okna koleżanki i Młody przykleił do szyby wcześniej kupioną różę. Kiedy Duży wciągał go na górę, ten zaczepił spodniami o antenę i w ten sposób spodnie razem ze slipkami zostały na dole. 

W książce przedstawione są też przykłady na to, że w życiu nie tylko człowiek, ale i zwierzę potrzebuje troski, miłości i opieki. Główny bohater, czyli pies Elf marzy o adopcji, o człowieku, który będzie się nim opiekował. Pokazana jest tu też tęsknota za rodzeństwem. Kiedy Elfa wzięli do siebie ludzie, Erka – jego siostra bardzo to przeżywała. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło i Erkę przyjęła do siebie koleżanka pana Marcina i psy mogły się ze sobą widywać. 

O miłości człowieka do psa świadczy to, jak obaj panowie bardzo dbają o swojego pupila. Chodzą z nim do weterynarza, na spacery, dają mu właściwie jedzenie, sprzątają po nim i mówią do niego. Są za niego odpowiedzialni tak jak za członka rodziny. Tak człowiek jak i pies uczą się siebie nawzajem. Czasem obserwują dość zabawne sytuacje. Elf uznał, że ręcznik papierowy służy do wycierania siuśków, bo w ten sposób Młody i Duży sprzątali po nim. Jednak pewnego wieczoru, kiedy Duży wrócił ze spaceru z bardzo mokrą głową i wytarł ją papierem, Elf bardzo się zdziwił i pomyślał, że skoro tak, to oznacza że Duży pewnie nasiusiał sobie na głowę. 

Według mnie jest to bardzo pouczająca i zabawna książka, chociaż uważam, że nie powinny być w niej używane brzydkie słowa, których kilka napotkałem. 

 

Michał Żurawski vel Grajewski, klasa 3b SSP